17 września 2015

LONDYN (NIE) TAKI WSPANIAŁY

Pomysł na wyjazd zrodził się jakoś w marcu, przede wszystkim dlatego że mam tam bliską osobę u której mogliśmy razem z dziewczyną zamieszkać na ten czas. Bilety na lot kupiliśmy w ostatni dzień maja, i kosztowały nas 456zł za dwie osoby i jeden bagaż rejestrowany. Lecieliśmy bezpośrednio z Katowic do Londynu (Luton) 4 lipca o godzinie 21:15, lot opóźnił się o 15 minut ale i tak wylądowaliśmy zgodnie z planem. Na miejscu w mieszkaniu byliśmy około północy, więc łącznie podróż zajęła nam 6 godzin licząc od momentu kiedy wyjechaliśmy na lotnisko. Mieszkaliśmy na Greenford obok naszej dzielnicy znajdowała się dzielnica słynąca z legendarnego stadionu Wembley.





PRACA
Pojechaliśmy tam z nadzieją na dobry zarobek, i na początku wszystko wyglądało obiecująco. Jedyne co było potrzebne to National Insurance Number, czyli ubezpieczenie zdrowotne, opłacane z pensji, mniej więcej jak ZUS w Polsce. Bez tego trudno o zatrudnienie, chyba że na  czarno. 
Jak załatwić NIN?
Należy zadzwonić do Job Center i umówić się na "interview" oczywiście w języku angielskim, dla niektórych to już jest problem ale można też załatwić to przez kogoś innego. Wystarczy mieć spisane wszystkie dane osobowe danej osoby. Kiedy już się dogadamy otrzymujemy numer referencyjny sprawy, oraz termin i miejsce w które musimy się udać na spotkanie, na samym spotkaniu możemy poprosić o tłumacza a więc tutaj nie będzie problemu z językiem. Wszystko wygląda pięknie do momentu kiedy okazuje się że musimy mieć potwierdzenie adresu zamieszkania. Czym może być takie potwierdzenie? Musi to być pismo urzędowe na którym znajduje się nasze nazwisko i adres, na przykład może to być oficjalna umowa wynajmu, pismo z banku lub coś podobnego. My  mieliśmy problem właśnie z potwierdzeniem adresu. Ktoś polecił nam aby udać się do banku i założyć konto, bo podobno nie ma z tym problemu i dostaniemy to co potrzebujemy. Udaliśmy się w takim razie do banku aby to załatwić ale i tutaj okazały się być problemy. Tam również prosili o potwierdzenie adresu lub NIN.  Poszliśmy do innego banku w którym również nie udało się załatwić sprawy  
Jeszcze jednym sposobem może być rachunek za telefon, jednak nie wiem czy i tutaj nie będzie potrzebne potwierdzenie adresu, przy podpisywaniu umowy. 
Wniosek: chyba jedyna opcja żeby cokolwiek załatwić to umowa wynajmu mieszkania. A wiec jeśli ktoś chce lecieć do Anglii do pracy na wakacje, mieszkając kątem u kogoś z rodziny czy  znajomych to nie zachęcam, ze względu na problem z załatwieniem National Insurance Number.

WYPOCZYNEK
Skoro nie było pracy, to co w takim razie robiliśmy przez 6 tygodni pobytu? 
Prawdę mówiąc przez większość czasu nie robiliśmy zupełnie nic, siedzieliśmy i oglądaliśmy telewizję, polską na szczęście. Można powiedzieć że skoro mieliśmy tyle czasu wolnego to pewnie zwiedziliśmy Londyn wzdłuż i wszerz, niestety tak nie było, głównie ze względu na brak pieniędzy. 
Zwiedziliśmy oczywiście centrum miasta nad Tamizą, Big Ben, London Eye i Tower Bridge. Pojechaliśmy także do dzielnicy Camden Town, oraz kilkakrotnie byliśmy w Barham Parku, na Stadionie Wembley oraz mieszczącej się obok London Designer Outlet. Najwięcej do zwiedzania jest oczywiście w samym centrum Londynu, czyli właśnie Big Ben itd. natomiast zachęcam do zagłębienia się także w inne, równie ciekawe miejsca, niekoniecznie bardzo znane. Wart odwiedzenia jest Barham Park, którego możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej. Odbywają się tam różne imprezy kulturowe, ale także jest świetnym miejscem do wypoczynku (pikniku, spaceru). 


Square of Fame - mini Aleja Gwiazd przy Wembley Arenie

ŻYCIE
Jeśli chodzi o samo życie w Londynie, to na pewno różni się od tego w Polsce. Główną różnicą jest mentalność ludzi, stosunek zarobków do cen za jedzenie czy opłat ogólnych za mieszkanie i samochód. Ludzie w Anglii nie zwracają tak dużej uwagi na wygląd i zachowanie drugiego człowieka na ulicy, to nic dziwnego kiedy ktoś idzie do sklepu w kapciach i szlafroku, co w Polsce jest po prostu pośmiewiskiem. Tam idąc chodnikiem nie zwraca się uwagi na przechodniów, czy ktoś jest biały, czy ciemny, czy jeszcze inny. Każdy po prostu jest sobą. 
W porównaniu do polskich warunków zarobkowych, w Londynie wynajem mieszkania jest dużo droższy niż w naszym kraju, w naszym wypadku mieszkanie było trzypokojowe, a miesięczny koszt wynajmu to 1200 funtów (prawie 7000zł), oczywiście dzielone na ilość lokatorów, więc na każdego wypadało 400 funtów.

WNIOSEK
Tak więc jeśli nie ma się roboty ustalonej na 100% przed wylotem do Londynu, to można wpakować się w kłopoty. Natomiast jeśli chodzi o mieszkanie, to najlepszym rozwiązaniem jest lecieć na "pewne", czyli do rodziny, znajomych. Nigdy w ciemno, ponieważ na miejscu to wszystko nie wygląda tak kolorowo.












5 komentarzy:

  1. Macie chociaż ciekawe zdjęcia :D

    Zapraszam do mnie, króluje Egipt ;D TO DOPIERO DZIWNY KRAJ! ;D
    http://anonimowaaa.flog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zdjęcia! :)
    krejzikarola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Od kilku znajomych słyszałam to o czym piszesz. Ciężko bez znajomości znaleźć tam pracę... A jeśli się już ma to, nie ma szans na równe traktowanie Polaków i Anglików....

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba nigdzie nie ma tak kolorowo, jakbyśmy tego chcieli.
    Lecz co do Londynu - dzięki za informacje, zapewne kiedyś skorzystam, jak nadarzy się okazja na wyjazd :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiadomo, że nie zawsze uda się przylecieć w ciemno i znaleźć pracę. Dlatego też jestem tego zdania, że warto wcześniej coś ustalić i mieć pewniaka :) Mimo to, fajnie zobaczyć coś innego, spotkać się z inną kulturą :)

    OdpowiedzUsuń